Szare bydło węgierskie już tylko w zoo

Tuż przed ostatnią wojną stada ogromnych szarych krów przemierzały węgierskie stepy, a pojedyncze osobniki można było znaleźć nawet w południowo – wschodniej Polsce. Niestety nastawienie na produkcję wielkotowarową postawiło tą niezmiernie cenną rasę na progu wyginięcia.

Wpisany w krajobraz
Szare bydło stepowe na stałe wpisało się w krajobraz Węgier oraz dawnych południowo-wschodnich kresów Rzeczpospolitej. Jeszcze w XIX w. ówczesna  ludność Wołosatego (Bieszczady) trudniła się hodowlą siwego bydła węgierskiego, które rokrocznie sprowadzano z Węgier, wypasano przez lato na połoninach, a jesienią sprzedawano na rzeź.

Uważa się, że przodkowie dzisiejszych Węgrów bydło to sprowadzili do Europy środkowej z azjatyckich stepów. Inna teoria mówi, że być może pierwsze osobniki podobne do dzisiejszych krów sprowadzono z ówczesnej Italii i z Bałkanów. Mimo wszystko Węgrzy traktują je jako swoją dumę narodową i robią wszystko aby odbudować utraconą po wojnie populację.  Bydło to już od średniowiecza odgrywa szczególną rolę w rolnictwie tego państwa.

Wówczas było ono największym w kraju dostarczycielem mięsa, a rola ta wzrosła jeszcze po skrzyżowaniu oryginalnych osobników z zachodnimi rasami bydła. Posiadanie wielkiego stada szarego bydła węgierskiego w dawnych czasach było synonimem zamożności, toteż nawet rodziny z najwyższych arystokratycznych rodów zajmowały się wypasem tych zwierząt. Największe osobniki szarego bydła węgierskiego sprzedawano nawet w tak odległych miastach jak Wenecja, Monachium, Norymberga czy Strasburg. Mięso z tych zwierząt uważane było za najsmaczniejsze, a tym samym osiągało zawrotne ceny.

 

\"\"



Podczas monarchii austro – węgierskiej ogromne stada bydła stepowego gnano nawet przez 1000 km z węgierskich stepów do Wiednia, gdzie raczono się ich mięsem. Bydło wykorzystywane było także jako dostarczyciel mleka oraz jako siła robocza. Upór i niezwykła siła zwierząt powodowała, że w wielu regionach dawnych Węgier w ogóle do prac polowych nie używano koni. Do II Wojny Światowej szare bydło węgierskie spotykane było dość często u rolników w Europie środkowej. Powojenna władza komunistyczna pragnęła zerwać z zacofaniem i prymitywizmem rolnictwa wprowadzając do hodowli nowe, wydajniejsze rasy zwierząt, w tym bydła. Momentalnie rolnicy wyzbywali się starych ras, zastępując je nowymi, które były bardziej produktywne. Bydło węgierskie znikało w zawrotnym tempie, do tego stopnia, ze w 1975 roku pozostało ich zaledwie 300 sztuk. Wówczas postanowiono otoczyć je specjalną ochroną, a ostatnie czystorasowe osobniki umieszczono w Parku Narodowym Hortobágy we wschodnich Węgrzech.

Dzięki temu widok białych stad skubiących trawę staje się coraz częstszym widokiem na Węgrzech. Ponadto stada bydła węgierskiego stanowią dla dzisiejszej nauki ogromny bank genów, które mogą być wykorzystywane do tworzenia silnych i odpornych mieszańców. Zakrojona na szeroką skale promocja produktów mięsnych i mleka z tej starej rasy powoduje, że chów zwierząt staje się ekonomicznie opłacalny i nie są one tylko i wyłącznie ozdobą obejścia czy wyrazem dumy narodowej.

Również w Polsce zauważa się  zainteresowanie tą rasa bydła. Coraz więcej gospodarstw agroturystycznych zakupuje te zwierzęta do swojej kolekcji jako atrakcje turystyczną , a niektórzy rolnicy i hodowcy hobbyści pragną ją mieć w swoim obejściu jako niesamowitą ozdobę.  Większe stada stepowego bydła węgierskiego można spotkać w prywatnych zwierzyńcach oraz w ogrodach zoologicznych. Większymi stadami może poszczycić się zoosafari w Świerkocinie koło Gorzowa Wielkopolskiego oraz Gdański Ogród Zoologiczny, gdzie od wielu lat prowadzi się hodowle tych zwierząt.

Ogromne rogi
Charakterystyczny wygląd szarego bydła węgierskiego spowodował, że jest ono chętnie utrzymywane przez rolników i hodowców hobbystów w całej Europie. Na Węgrzech oglądać je można praktycznie w każdym zoo, prywatnym minizoo oraz w skansenach. Największe stado, które objęte jest specjalnym programem hodowli znajduje się w najcenniejszym parku narodowym Wegier – Hortobágy. Tam pośród mokradeł, rozlewisk rzek i wysokich traw, na otwartych obszarach stepowych spokojnie pasie się kilkaset czystorasowych osobników.

Szare bydło węgierskie jest wyjątkowo spokojne i niezmiernie odporne na zmienne warunki środowiska oraz na wiele chorób i przypadłości, które nękają nowoczesne rasy i mieszańce bydła. Zwierzętom nie przeszkadzają silne wiatry deszcz, letni skwar czy znaczny mróz. Utrzymywane na ogromnych wybiegach zwierzęta same potrafią sobie znaleźć pożywienie. Oprócz trawy zjadają także rośliny, którymi pogardza inne rasy bydła- krzewy, małe drzewka, trawy, a nawet turzyce i wrzosy, które wygrzebują spod śniegu. Dorosłe krowy ważą ok 550 kg i mają ok. 140 cm w kłębie, natomiast dorosłe buhaje ważą ok 900 kg i osiągają 150 cm w kłębie. Maść zwierząt jest srebrzystosiwa do popielatoszarej, a cielęta są zwykle barwy rudo-żółtej i mają futrzastą pokrywę ciała. Głowa, szyja, i górna część uda zwłaszcza u buhajów są często ciemniejsze. Zwierzęta charakteryzuje płaski i długi grzbiet, dość często wygięty, obwisła skóra w okolicach szyi oraz mocne i twarde racice, które przystosowane są do chodzenia po rozległych stepach. Osobniki bydła węgierskiego szarego posiadają lirowato wygięte, bardzo długie rogi, które mogą dorastać do 80 cm. Niestety wymiona nie są pełne i wydajne, gdyż rasa ta nie jest uważana za mleczną. W ciągu roku można uzyskać do 2000 litrów mleka.

Konieczne pastwisko
Przedstawiciele bydła węgierskiego w porównaniu z innymi rasami bydła są znacznie bardziej odporni na niekorzystne warunki otoczenia. Za pomieszczenie noclegowe wystarcza dla nich niewielki budynek murowany lub drewniany, z którego będą bardzo chętnie wychodzić podczas największych mrozów. Na pastwisku zadowalają się nawet najgorszej jakości trawą, ziołami, sianem, suchymi gałązkami i chwastami.

Zwierzęta zjadają również sianokiszonkę, rośliny pastewne i małe ilości owoców. W Polsce bydło to utrzymuje się na sporych, suchych, trawiastych wybiegach imitujących step. Z uwagi na znaczną siłę bydła węgierskiego, wybiegi jednak należy solidnie ogrodzić mocnym i dobrze widocznym parkanem bądź siatką. Jako ogrodzenie często stosuje się duże drewniane bele lub płaskie deski odpadowe. Bele te stanowić mogą zarówno wbite słupy pionowe jak i umocowane do nich bele poziome. Zaleca się aby słupki -na których rozciągnięta jest silna siatka lub do których przymocowane są bele- były mocno osadzone w podłożu. Najlepszym rozwiązaniem jest przymocowanie słupków przy pomocy śrub między dwoma stopami stali, które umieszczone zostały wcześniej w fundamencie. Na wybiegu umiejscowić należy solidny paśnik, najlepiej metalowy, w którym zadawać będziemy duże ilości zielonek, a zimą siano. Na wybiegu niezbędne jest także poidło bądź koryto, które posłuży za wodopój oraz lizawka solna.

Potomek tura

Uważa się, że ówcześnie hodowane bydło pochodzi w linii prostej od wymarłego zwierzęcia, które zamieszkiwało Europę i Azję- a mianowicie od tura. A najbardziej do niego zbliżoną wyglądem jest właśnie węgierska rasa bydła. Naukowcy uważają, że długość samców tura dochodziła do 3 m, wysokość w kłębie oscylowała  do 1,9 m, a maksymalna masa ciała wynosiła 1000 kg.

Z kolei krowy były mniejsze od byków nawet o ¼ wszystkich wymiarów. Samice posiadały umaszczenie rdzawobrunatne w sezonie letnim lub szarobrunatne w okresie zimowym. Nowonarodzone cielęta były jasnorude. Z kolei dorosłe byki były prawie czarne z odcieniem brunatnym w lecie i szarym w zimie. Miedzy rogami posiadały także charakterystyczna grzywkę. Z kolei rogi rosły na boki i do góry, a następnie wyginały się do przodu biegnąc na pewnym odcinku równolegle, po czym zakręcały się do środka ku sobie, a później ponownie do góry. Takie ukształtowanie powodowało, że rogi tura stojącego w normalnej pozycji, oglądanego z przodu, tworzyły bardzo charakterystyczną, poziomą elipsę otwartą od góry.

Ten niesamowity kształt do tego stopnia wyrył się w ludzkiej świadomości, że wiele rodów szlacheckich czy miast przybrało sobie głowę i rogi tura jako swój herb.

Ostatni przedstawiciel tura padł w 1627 roku na terenie Polski, w Puszczy Jaktorowskiej, a jego róg, oprawiony wcześniej w pozłacane srebro podarowano Królowi Polskiemu. Niestety skarb wraz z innymi drogocennymi rzeczami podczas potopu szwedzkiego trafił za Bałtyk i dziś można go oglądać w sztokholmskiej Zbrojowni Królewskiej. Mimo że tur wyginął to jego geny przetrwały w licznych rasach dzisiejszego bydła.

Niestety w związku z utraceniem przez lata hodowli wielu genów, nie ma możliwości odtworzenia dzikiego przodka poprzez odpowiednie krzyżowanie i selekcję zwierząt. Jednak takie próby na większą skalę prowadzono w Niemczech w latach 30. Wykorzystując do krzyżówek między innymi szare bydło węgierskie otrzymano zwierzęta podobne do wymarłego tura, które następnie wypuszczono na wolność. Jednak w czasach powojennych zaniechano dalszego odtwarzania dzikiego przedstawiciela bydła. W dzisiejszych czasach coraz częściej mówi się o odtworzeniu zwierzęcia poprzez pobranie materiału genetycznego z jego szczątków. 

Tekst i fot.: dr inż. Radosław Kożuszek

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here