Umowa między UE i Mercosur uzgodniona. Rolnicy są załamani!

Unia Europejska oraz cztery kraje zrzeszone w organizacji gospodarczej Mercosur (Wspólny Rynek Południa) porozumiały się co do utworzenia strefy wolnego handlu. Unijni rolnicy objawiają się jednak potencjalnego zalewu europejskiego rynku żywnością z Ameryki Południowej. Brazylia i Argentyna należą bowiem do największych producentów wołowiny na świecie.

Negocjatorzy z ramienia UE i Mercosur chwilę po zakończeniu negocjacji, w środku komisarz ds. handlu Cecilia Malmström, źródło: Twitter/Horacio Reyser (@HoracioReyser)

Negocjacje między Unią Europejską a Mercosur trwały 20 lat, rozpoczęły się bowiem w 1999 r.    Wstępne rozmowy mają jeszcze dłuższą historię, bo ruszyły w 1995 r. W skład południowoamerykańskiej organizacji wchodzą Argentyna, Brazylia, Paragwaj oraz Urugwaj. O osiągnięciu porozumienia poinformował brazylijski prezydent Jair Bolsonaro. „Będzie to jedna z najważniejszych umów handlowych wszechczasów i przyniesie ogromne korzyści naszej gospodarce” – napisał na Twitterze.


W kolejnym wpisie Bolsonaro dodał: „Wspólnie Mercosur i UE reprezentują 1/4 światowej gospodarki. Brazylijscy producenci będą teraz mieli pełny dostęp do tego ogromnego rynku.” W krajach należących do Mercosur żyje 240 mln osób, z kolei populacja UE to 512 mln. Dzięki zawartej umowie o handlowej powstanie więc największa strefa wolnego handlu w dziejach świata. Już teraz obie strony są dla siebie bardzo ważnymi partnerami gospodarczymi. Wartość unijnego eksportu do państw Mercosur wyniosła w ubiegłym roku około 45 mld euro, natomiast wartość importu wyniosła w tym samym okresie około 42,5 mld euro.

UE liczy na zyski, sektor rolny się obawia

Bez wątpienia oba te wskaźniki wzrosną znacząco dzięki nowej umowie. Znikną bowiem cła na sprowadzane do UE z krajów Mercosur owoce (np. banany), kawę czy sok pomarańczowy. Pojawią się też ułatwienia dotyczące eksportu do Europy mięsa czy cukru, choć akurat w tym przypadku (a zwłaszcza w przypadku wołowiny) ustanowione będą maksymalne poziomy bezcłowego importu. W unijnym sektorze rolnym było bowiem dużo obaw dotyczących potencjalnego zalewu europejskiego rynku żywnością z Ameryki Południowej. Brazylia i Argentyna należą bowiem do największych producentów wołowiny na świecie.

UE natomiast eksportu do krajów Mercosur głównie produkty przemysłowa, a zwłaszcza motoryzacyjnej – samochody i części do nich. Odbiorcy z Ameryki Południowej chętnie sprowadzają też europejskie lekarstwa i parafarmaceutyki, chemię gospodarczą i kosmetyki, a także maszyny rolnicze. „To historyczny moment. W samym środku międzynarodowych napięć handlowych wysyłamy mocny sygnał, że stoimy na straży handlu opartego o zasady” – napisał na Twitterze przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.


KE szacuje, że zyski gospodarcze z podpisania umowy o wolnym handlu z Mercosur mogą być nawet trzy razy wyższe niż zyski z podpisanych już wcześniej podobnych umów z Kanadą i Japonią.

Ekolodzy są sceptyczni

Ale wątpliwości co do uzgodnionej umowy zgłaszają organizacje ekologiczne. Wskazują oni, że przodująca w kwestii ochrony klimatu i poszanowania środowiska naturalnego UE, porozumienia się z krajami, które (jak np. Brazylia) są powszechnie krytykowane za prowadzenie rabunkowej względem środowiska gospodarki. „Z perspektywy klimatu, to może być nie najlepsza, a najgorsza umowa handlowa w historii UE” – ostrzegła przedstawicielka działającej w Brukseli organizacji ekologicznej, która szczególnie zajmuje się globalną ochroną lasów naturalnych – FERN Perrine Fournier.

„Komisja Europejska twierdzi, że przoduje w handlu opartym na wartościach. Podpisała jednak umowę z rządem, który neguje problemy klimatyczne, który rozpoczął atak na Amazonię i jej rdzennych mieszkańców. Ta umowa sprawia, że Unia Europejska bierze udział w groźnej polityce Bolsonaro i unicestwia spuściznę Junckera w dziedzinie klimatu i praw człowieka” – stwierdziła Fournier w oświadczeniu wydanym w imieniu swojej organizacji.

Również Greenpeace wytknęło Brukseli, że państwa Ameryki Południowej są zaangażowane w deforestację na szeroką skalę. „Sprzedawanie większej liczby krów w zamian za większą liczbę samochodów nigdy nie może być akceptowalne, jeśli doprowadzi do dalszego niszczenia Puszczy Amazońskiej, represji wobec ludności indiańskiej oraz przemocy wobec broniących ich praw przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. To porozumienie doprowadzi do większej emisji gazów cieplarnianych” – stwierdziła ekspertka ds. handlu międzynarodowego w centrali Greenpeace Naomi Agnes.

Ekolodzy obawiają się bowiem, że zwiększone zapotrzebowanie Europy na argentyńską wołowinę czy brazylijski cukier wymuszą dalszą wycinkę lasów deszczowych pod uprawy bądź pastwiska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

3 × 4 =