Złote jaja polskiego eksportu

Okres Wielkanocy to czas wzmożonej konsumpcji mięsa i jaj. Jak się okazuje, polscy producenci są przygotowani na tę nadwyżkę. Nadchodzący czas Świąt sprzyja więc pytaniom o kondycję polskiej branży spożywczej i mięsnej. Polska zajmuje 6. miejsce w rankingu europejskich producentów jaj, co daje nam 8-procentowy udział w całym, unijnym rynku. Natomiast w sektorze mięsnym można zaobserwować nieznaczny wzrost.

 

\"\"

 

Co prawda przeciwnicy produktów pochodzenia zwierzęcego intensyfikują swoje działania szczególnie w okresie przed świętami wielkanocnymi, ale, jak widać, polskie fermy mają się dobrze. Statystyczny Polak zjadł w ubiegłym roku ok. 166 sztuk jaj. W tym czasie produkcja jaj spożywczych na polskim podwórku wyniosła 10 miliardów sztuk, a wylęgowych – 1 miliard.

To oznacza, że nasz kraj jest jednym z największych producentów w Unii Europejskiej. Chociaż wartość produkcji nie jest tak duża jak miało to miejsce w 2011 r., to i tak polski wyrób poszedł nieco w górę w porównaniu z rokiem 2012, tym bardziej, że roczne spożycie jaj od kilku lat nie maleje. Od 2012 r. utrzymuje się ono na poziomie ok. 12,30 kg na osobę. Wartość ta jest zsumowana i dotyczy krajów Unii Europejskiej.

Polska w dużym stopniu zaspokaja utrzymujący się popyt. W ubiegłym roku z blisko 9 miliardów wyprodukowanych w Polsce jajek, aż 43% trafiło do eksportu. Wynik ten plasuje Polskę w grupie liderów pod względem eksportu, a nasz kraj ustępuje miejsca wyłącznie Francji, Hiszpanii, Niemcom i Włochom.

Gdzie trafiają polskie jaja?

„Konsumentami polskich jaj są w 97% kraje Unii Europejskiej. Niezmiennie od kilku lat trafiają one głównie do Niemiec, Holandii i  Włoch, co stanowi około 70% całego eksportu.” – dodaje Marek Wcisło, dyrektor zarządzający firmy Kompass Poland, zajmującej się dostarczaniem profilowanych informacji biznesowych i baz danych.

W 2013 r. wyjątkowo wzrosło znaczenie naszych południowych partnerów handlowych – od 2012 r. udział Włoch w wartości polskiego eksportu wzrósł z 3% do 16% w 2013 r. W tym czasie eksport na tereny pozostałych krajów zbytu uplasował się na poziomie: 4 669 ton do Francji, 2 883 ton na teren Słowacji, 2 875 ton do Bułgarii i 2 415 ton do Czech.

Największe fermy potrafią wyprodukować nawet 5,5 miliona jaj w ciągu doby, przy zachowaniu wszystkich unijnych standardów, co decyduje o dużym potencjale polskich producentów. Jak zapewniają wytwórcy, wielkość produkcji stale rośnie, a tzw. gorące okresy jakim jest na przykład czas Wielkanocy, dają dodatkowy impuls dla wzmożonej produkcji. Większość firm produkujących jaja ma swoje siedziby w Wielkopolsce, w województwie Mazowieckim i na południu kraju. Większość z nich zatrudnia do 250 osób.

Polska produkcja mięsa

Podobna sytuacja ma miejsce w sektorze mięsnym, gdzie wartość obrotu w okresie styczeń – listopad 2013 r. sięgnęła prawie 5 miliardów Euro. Bez zmian, największym zainteresowaniem cieszy się polski drób, którego udział w eksporcie wyniósł 44%, a kolejno wieprzowina – 34% i wołowina 22%. Tu, podobnie jak w przypadku polskich jaj, głównym partnerem handlowym są kraje unijne.

Duży skok eksportu odnotowali producenci mięsa wieprzowego, którego trzykrotnie więcej trafia do Chin w porównaniu z rokiem 2012. Niestety, niedawno wprowadzony zakaz eksportu wieprzowiny do Rosji odbija się na portfelu producentów, ponieważ kraj ten stanowi jeden z najważniejszych rynków zbytu. W związku z zakazem, eksporterzy liczą więc straty na poziomie nawet 2-3 milionów zł dziennie. Oprócz wspomnianych krajów polska wieprzowina trafia głównie do Włoch (39,4 tys. ton), Białorusi (36,0 tys. ton), Słowacji (29,1 tys. ton) i Niemiec (26,8 tys. ton).

W okresie styczeń-listopad 2013 r. Polska wyeksportowała łącznie 398 tysięcy ton wieprzowiny za ponad 824 miliony Euro.

W tej sytuacji producenci poszukują nowych rynków zbytu, a są nimi Kanada, czy Tajwan, jednocześnie redukując produkcję mięsa. Problem nadwyżki podaży przekłada się na spadek cen wieprzowiny o kilka procent, lecz ze względu na zbliżające się święta wielkanocne, nie będzie on zbyt duży.

„Producenci szukający okazji do nadrobienia strat mogą mówić o dużym szczęściu, że właśnie
w momencie spowolnienia, nadchodzi czas wzmożonych zakupów. Ponadto za pasem mamy okres wiosennych wypoczynków przy grillu, co też może poprawić sytuację w sektorze mięsnym.” – dodaje Marek Wcisło.

Pozytywnych perspektyw dla polskich eksporterów nie brakuje. Mimo, że plany zwiększenia eksportu mięsa do Turcji upadły wraz z zakazem uboju rytualnego, to przed polskimi producentami otwierają się kolejne rynki. Jak informuje Główny Inspektorat Weterynarii, w ubiegłym roku certyfikaty eksportowe uzyskały cztery zakłady przetwórstwa wieprzowego – do Chin, Korei i USA, a także sześć firm przetwórstwa wołowego – do Hongkongu. Co więcej, w ostatnim czasie Egipt otworzył drzwi eksportowi polskich jaj.

Czytaj także:
Kto wypełni lukę po Rosji na rynku wieprzowiny?
Pijmy mleko! Na zdrowie!
Na polskim rynku drobiu widoczna stabilizacja?

Eksport w Polsce generuje 40% PKB. Choć do 2020 r. resort gospodarki planuje zwiększyć jego udział do 60%, to już dziś stanowi on silny fundament polskiej gospodarki. „Coraz więcej polskich firm chce wyjść ze swoją ofertą poza granice kraju, dlatego plany odnośnie wzrostu udziału polskiego eksportu w PKB są jak najbardziej realne. Już dziś 39% przedsiębiorców deklaruje ekspansję międzynarodową” – komentuje Marek Wcisło.

Chociaż napięta sytuacja w związku z Ukrainą i Rosją negatywnie odbiła się na kondycji polskiej gospodarki i przede wszystkim eksportu, to mimo wszystko cały czas można mówić o rozwoju eksportu w branżach istotnych z punktu widzenia zbliżających się świąt.

Źródło: Kompass
Redakcja AgroNews, fot. sxc.hu
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here