Francuzi też cienko smarują masłem

Francja stanęła w obliczu niedoboru masła w sklepach, a producenci odczuwają trudności w związku ze zwiększonym zapotrzebowaniem. Według francuskiego dziennika „Ouest-France” tak wysokie ceny mogą utrzymać się kilka miesięcy.

\"rolnik,

„Ze względu na niedobór mleka do produkcji masła, nie jesteśmy w stanie zaoferować Ci masła” – tego typu informacje wyświetlane są coraz częściej we francuskich supermarketach.

Chociaż trudności rynkowe trwają od pewnego czasu, dopiero teraz masło nie dociera do konsumentów.

„Dystrybutorzy byli pierwszymi, których dotknął ten problem”, tłumaczy Gerard Calbrix, dyrektor ds. gospodarczych we Francuskim Stowarzyszeniu Producentów Mleka (Atla).

„Teraz nawet duzi przetwórcy nie są w stanie zaspokoić popytu na masło” – mówi Calbrix.

„Przemysł mleczarski wykorzystuje sytuację rynkową, aby produkować więcej śmietany i serów, które lepiej się sprzedają” – powiedział Olivier Blanchard z państwowej francuskiej agencji rolnej FranceAgriMer.

„Kiedy produkuje się masło, jako produkt uboczny tworzy się też mleko odtłuszczone. Obecnie cena odtłuszczonego mleka w proszku jest jednak zbyt mała” – twierdzi Daniel Delahaye, dyrektor spółdzielni mleczarskiej Isigny Ste Mere, specjalizującej się produkcji masła z oznaczeniem geograficznym pochodzenia (AOP).

Delahaye tłumaczy, że jego spółdzielni nie jest łatwo nadążyć za zapotrzebowaniem na masło. 

Cena masła rośnie w wyniku niedopasowania pomiędzy małą podażą a dużym popytem. Zaledwie 20 miesięcy temu kilogram masła kosztował 2,5 euro. Teraz nawet 6,9 euro. Oznacza to wzrost o 172 proc., to „zupełnie bezprecedensowe” – skomentował Olivier Blanchard.

Kłopot z croissantami

Z drugiej strony, podwyżka cen nie jest aż tak odczuwalna w supermarketach. Zaobserwowano podwyżkę cen w wysokości do 7 proc., a to nie wystarczy, aby zachęcić dostawców, aby na półki w supermarketach trafiały większe ilości masła.

„W przypadku dużych sieci handlowych cena produktu jest ustalana raz na rok. Negocjacje odbywają się w lutym” – wyjaśnił Gerard Calbrix.

To oznacza, że dzisiaj masło kosztuje mniej w supermarkecie niż na rynku hurtowym, gdzie jego cena stale się zmienia.

Piekarnie i cukiernie kupują masło dla siebie w supermarketach, a nie w hurtowniach, zwiększając tym samym jego niedobór.

„Z powodu niedoboru i wzrost cen, zostaną zapewne podwyższone ceny rogalików i ciastek” – ogłosił Matthieu Labbe z Federacji Piekarzy.

Zagrożenie dla zatrudnienia

Związek Francuskich Producentów Pieczywa i Wyrobów Cukierniczych prosi sieci sprzedażowe o podniesienie cen ich produktów w jak najszybszym czasie.

„Obecna sytuacja generuje dodatkowe koszty w wysokości 113 mln euro” – mówił Fabien Castanier, sekretarz generalny tego związku.

„Masło może niedługo stanowić nawet do jednej czwartej kosztów składników w naszych przepisach. Spodziewamy się trudnego końca roku, jeżeli nie dojdzie do renegocjacji cen z sieciami sprzedażowymi. A to rodzi ryzyko dla stabilności zatrudnienia” – podkreślał.

Viorica-Valeria Ciobanu | EurActiv.pl, fot. pixabay.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here