Hodowcy świń pod ścianą. Ceny tuczników poniżej kosztów produkcji

Rynek trzody chlewnej w Polsce wszedł w bardzo trudną fazę. W 24. tygodniu roku ceny skupu tuczników ustabilizowały się na niskim poziomie 6,00–6,10 zł/kg w klasie E, ale dla producentów nie jest to stabilizacja dająca oddech. Przy obecnych kosztach pasz, energii, weterynarii i bioasekuracji wielu hodowców sprzedaje żywiec poniżej progu opłacalności. Problem nie ma już charakteru krótkotrwałego wahnięcia cen. Coraz wyraźniej widać kryzys strukturalny w całym łańcuchu produkcji wieprzowiny.

Hodowcy świń pod ścianą. Ceny tuczników poniżej kosztów produkcji

Nadpodaż żywca uderza w ceny

Największym problemem rynku jest obecnie przewaga podaży nad popytem. Tuczników jest dużo, a zapotrzebowanie ze strony zakładów pozostaje ograniczone. W efekcie skupy nie mają presji, by podnosić ceny, a producenci są zmuszeni akceptować stawki, które nie pokrywają realnych kosztów produkcji.

Sytuację pogarszają ograniczenia logistyczne oraz słabszy popyt na mięso wieprzowe. Rolnicy, którzy liczyli na odbicie cen, znaleźli się w trudnym położeniu. Gospodarstwa muszą utrzymywać zwierzęta, ponosić koszty paszy i energii, a jednocześnie nie mają gwarancji, że sprzedadzą tuczniki w cenie pozwalającej uniknąć strat.

6 zł za kilogram to za mało przy dzisiejszych kosztach

Cena na poziomie około 6,00–6,10 zł/kg w klasie E nie pozwala wielu producentom osiągnąć rentowności. Koszty produkcji w ostatnich latach wyraźnie wzrosły, a hodowcy ponoszą coraz większe wydatki na pasze, prąd, paliwo, obsługę weterynaryjną i wymogi związane z ASF.

Szczególnie obciążająca jest bioasekuracja. Dla gospodarstw utrzymujących trzodę to już nie dodatkowy koszt, ale stały element produkcji. Dezynfekcja, zabezpieczenia, dokumentacja, ograniczenia w przemieszczaniu i konieczność utrzymania wysokich standardów sanitarnych podnoszą wydatki niezależnie od tego, czy cena żywca rośnie, czy spada.

W praktyce oznacza to, że dzisiejszy poziom cen skupu nie daje wielu rolnikom żadnego marginesu bezpieczeństwa. Każde opóźnienie odbioru, każde dodatkowe karmienie i każdy wzrost kosztów energii pogłębia stratę.

Kryzys nie dotyczy tylko Polski

Spadki cen trzody chlewnej nie są wyłącznie polskim problemem. W 2026 roku ceny w Unii Europejskiej obniżyły się o około 20 proc. rok do roku. To pokazuje, że mamy do czynienia z szerszym zjawiskiem rynkowym, obejmującym wiele krajów wspólnoty.

Presja cenowa wynika m.in. z osłabienia eksportu, szczególnie na rynki pozaunijne. Mniejsze wysyłki, w tym do Chin, oznaczają, że większa część produkcji zostaje w Europie. To automatycznie zwiększa konkurencję na rynku wewnętrznym i osłabia pozycję producentów żywca.

Jeżeli eksport nie odbije, nadwyżki będą nadal ciążyć na cenach. A to może przedłużyć dekoniunkturę w sektorze trzody.

Słabszy eksport do Chin pogłębia presję

Chiny przez lata były jednym z kluczowych odbiorców europejskiej wieprzowiny. Gdy tamtejszy popyt słabnie, konsekwencje szybko odczuwają producenci w UE. Nawet kilkuprocentowe ograniczenie eksportu może mieć duże znaczenie, ponieważ przy dużej skali produkcji każda nadwyżka musi znaleźć odbiorcę.

Jeżeli mięso, które miało trafić na rynki zewnętrzne, zostaje w Europie, zaczyna konkurować z produkcją lokalną. Zakłady mięsne i sieci handlowe korzystają z większej dostępności surowca, natomiast rolnicy tracą argument w negocjacjach cenowych.

To jeden z powodów, dla których obecny kryzys nie jest tylko efektem lokalnej nadpodaży w Polsce. Jest częścią większego problemu w europejskim handlu wieprzowiną.

Ograniczanie ubojów pogarsza sytuację w gospodarstwach

Dodatkowym mechanizmem destabilizującym rynek jest ograniczanie ubojów. Gdy zakłady odbierają mniej zwierząt lub przesuwają terminy, tuczniki zostają dłużej w gospodarstwach. Dla rolnika oznacza to kolejne dni karmienia, większe zużycie paszy i wzrost masy zwierząt.

Przekroczenie optymalnej masy handlowej może skutkować potrąceniami cenowymi. Rolnik ponosi więc podwójny koszt: najpierw musi dłużej utrzymywać zwierzęta, a później może otrzymać niższą cenę za zbyt ciężkie tuczniki.

To szczególnie trudne dla gospodarstw, które pracują w zamkniętym cyklu produkcyjnym. Przetrzymywanie jednej partii zwierząt blokuje miejsce dla kolejnych, zaburza rytm produkcji i pogarsza płynność finansową.

Rolnik ma słabą pozycję wobec dużych odbiorców

Na rynku trzody chlewnej od lat widoczna jest nierównowaga sił. Z jednej strony działa wielu rozproszonych producentów, z drugiej — relatywnie niewielka liczba dużych ubojni i zakładów mięsnych. Taka struktura osłabia pozycję negocjacyjną rolników.

Hodowca, który ma gotowe tuczniki, nie może długo czekać na lepszą cenę. Zwierzęta trzeba sprzedać w odpowiednim terminie, bo każdy dzień oznacza koszt. Zakłady mają większą możliwość wyboru dostawców i kształtowania warunków zakupu.

W efekcie presja cenowa najmocniej spada na producentów żywca, czyli na pierwszy i najbardziej kosztowny etap łańcucha produkcji.

Ceny w sklepach nie spadają tak jak ceny skupu

Jednym z najbardziej drażliwych tematów pozostaje różnica między ceną żywca a cenami detalicznymi mięsa i wędlin. Rolnicy zwracają uwagę, że gdy ceny skupu spadają, konsumenci nie zawsze widzą podobną skalę obniżek na półkach sklepowych.

To rodzi pytania o marże i podział wartości w łańcuchu dostaw. Sprawa stała się impulsem do analizy sytuacji przez UOKiK. Dla producentów trzody kluczowe jest ustalenie, czy spadek cen żywca rzeczywiście przekłada się na cały rynek, czy zatrzymuje się na kolejnych etapach obrotu.

Problem ma duże znaczenie społeczne. Z jednej strony konsumenci płacą wysokie ceny za mięso, z drugiej rolnicy sprzedają tuczniki poniżej kosztów produkcji. Taki układ trudno uznać za zdrowy dla rynku.

Bez poprawy opłacalności produkcja będzie się kurczyć

Długotrwała sprzedaż poniżej kosztów może prowadzić do kolejnych rezygnacji z chowu świń. To ryzyko szczególnie duże w mniejszych i średnich gospodarstwach, które nie mają wystarczających rezerw finansowych ani silnej pozycji negocjacyjnej.

Jeżeli obecna dekoniunktura się przedłuży, część producentów może ograniczyć stada lub całkowicie wycofać się z produkcji. To oznaczałoby dalsze osłabienie krajowego sektora trzody chlewnej, który już od lat zmaga się z ASF, wysokimi kosztami i konkurencją z importu.

Rynek potrzebuje stabilizacji, ale nie tylko cenowej. Potrzebna jest także większa przejrzystość w łańcuchu dostaw, poprawa pozycji producentów i realna analiza marż na kolejnych etapach obrotu.

Hodowcy czekają na sygnał odbicia

W 24. tygodniu roku trudno mówić o przełomie. Rynek pozostaje pod presją nadpodaży, słabego popytu i ograniczonego eksportu. Ceny na poziomie 6,00–6,10 zł/kg w klasie E są dla wielu gospodarstw niewystarczające, by pokryć koszty.

Jeżeli nie pojawi się poprawa popytu, większa aktywność eksportowa albo wzrost konkurencji o żywiec, presja na hodowców może się utrzymywać. Dla producentów trzody chlewnej najbliższe tygodnie będą więc testem wytrzymałości finansowej.

Sytuacja jest poważna, bo problem nie dotyczy wyłącznie chwilowej ceny skupu. Dotyczy przyszłości krajowej produkcji wieprzowiny i tego, czy polskie gospodarstwa będą w stanie dalej konkurować na coraz trudniejszym rynku.

Agata Molenda
Agata Molendahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

  1. Sześć złotych to poubojowo za Żywiec ceny 4,30- 4,20 za kilogram , sam miałem przypadek że pośrednik przyjechał do mnie po tuczniki cenę ustaliliśmy na 4,20 za kilogram, po czy zostałem oszukany na wadze o 150kg na pięciu sztukach . Po telefonie wykonanym do pośrednika twierdził że się pomylił. Gdy przyszła faktura moje zdziwienie było ogromne ponieważ ten pan dołożył mi 35 kg ale za to cenę zrobił 4,20 za kg . Jak my rolnicy mamy walczyć z takimi praktykami ponieważ jesteśmy zostawieni sami sobie nie dość że rządzący nic nie mogą zrobić z ceną bo wolny rynek to jeszcze jesteśmy tak traktowani przez podmioty skupujące, mało tego jak obecną cena ma się do ceny na Niemieckiej giełdzie, przecież to na niej opierają się skupy a tam cena ustalona jest na 1,60 euro.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj