Polskie firmy zasiały konopie przemysłowe. Plony na przełomie sierpnia i września

Polscy producenci konopi przemysłowych (Cannabis sativa L.) w tym roku zasiali je nieco wcześniej niż zwykle, z uwagi na pogodę. Roślina, która kiedyś stanowiła niemal podstawę polskiego rolnictwaprzez lata figurowała na liście produktów zakazanych. Dziś znów można je w Polsce uprawiać legalnie, a z uwagi na szeroki wachlarz zastosowań rośnie zainteresowanie nimi. 

Polscy producenci konopi ­zwykle sieją je na przełomie kwietnia i maja. Jednak termin zasiewu konopi zależy przede wszystkim od pogody.

Piotr Kupka w czasie ręcznego zbioru liści konopi siewnych. Najbliższe żniwa już po wakacjach

– W tym roku było to dwa tygodnie wcześniej, z uwagi na przewidywane deszcze, które mogłyby uniemożliwić prace w polu – mówi Piotr Kupka, odpowiedzialny za uprawy w śląskiej spółce General Hemp Marketing, która jest jednym z pierwszych i największych producentów konopi siewnych w Polsce i właścicielem marki DobreKonopie.pl. GHM w zależności od zapotrzebowania na rynku zasiewa od 50 do 100 ha upraw. – W tym roku wysialiśmy trzy odmiany: Santhica 70, Fedora 17 i Futura 75 – mówi Piotr Kupka.

Bez pestycydów, z korzyścią dla gleby

Nie wszystkie odmiany konopi siewnych lubią polski klimat. Przeszkadza im np. kwaśna i mokra gleba, a doskonale rosną w ziemi o obojętnym odczynie – między 6 a 7 pH. Jednak generalnie nie są szczególnie wymagającymi roślinami i mogą rosnąć praktycznie w każdym klimacie. Ponieważ ich system korzeniowy sięga półtora do nawet dwóch metrów, czyli dużo głębiej, niż większości roślin uprawnych, są one w stanie pobrać z gleby wszystkie niezbędne do wzrostu składniki.

– Dzięki temu konopi nie trzeba sztucznie nawozić, wierzchnia warstwa gleby ma czas na regenerację, a po zbiorze korzenie, które zostają w ziemi tworzą użyźniającą biomasę. Roślina może więc być receptą na wyjałowioną glebę. Świetnie sprawdza się jako przedplon dla ziemniaków i innych roślin uprawnych – mówi Ewa Melania Gryt, jedna z pionierek biznesu konopnego w Polsce, założycielka GHM i twórczyni marki DobreKonopie

Dodaje, że do uprawy konopi nie potrzebne są także pestycydy, ponieważ zawarte w tej roślinie substancje, skutecznie odstraszają wszelkie pasożyty. Podobnie zbędne są herbicydy – konopie rosną tak intensywnie, że chwasty nie mają szans wzejść na tym samym terenie.

Żniwa za trzy miesiące

Zbiory konopi będą się odbywać głównie mechanicznie, ponieważ są szybsze i mniej pracochłonne niż ręczne. Najwcześniej – zwykle w lipcu lub sierpniu – zbierany jest plon zorientowany na liście, z których powstają „herbatki”. Rośliny, których kwiaty wykorzystane będą do produkcji najcenniejszego wyrobu – olejków CBD będą gotowe do zbioru na przełomie sierpnia i września. Żniwa należy rozpocząć w momencie, kiedy kwiatostany będą miały najwięcej cennego CBD, co sprawdzane jest w laboratorium. Najpierw ścinane są kwiaty, a dopiero potem łodygi. Z konopi zebranych w ostatnim stadium wzrostu pozyskiwane są nasiona, które można spożywać same (np. jako dodatek do sałatek), produkuje się mąkę, białka lub wytłacza olej spożywczy.

Technologia uprawy kukurydzy w warunkach suszy

Czasami zdarza się, że hodowcy decydują się na tradycyjny – ręczny zbiór, który zdecydowanie podnosi ilość i jakość plonu.

– To bez porównania cięższa praca, ale osobiście bardzo lubię takie zbiory. Są bardzo malownicze i kojarzą się z czasem, kiedy uprawa konopi w Polsce była powszechna. To nie są znów tak bardzo odległe czasy, zaledwie kilkadziesiąt lat – mówi Ewa Melania Gryt.

Źródło i fot.:  DobreKonopie.pl.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here