Unijny certyfikat dla polskiej gęsi zagrożony. Berlin składa sprzeciw

Polska gęś owsiana miała zyskać silniejszą ochronę i jeszcze lepszą pozycję na europejskim rynku. Zamiast szybkiego wpisu do unijnego rejestru pojawił się jednak sprzeciw Niemiec – kraju, który jest jednocześnie najważniejszym odbiorcą polskiej gęsiny. Komisja Europejska przekazała już stronie polskiej dokumenty z niemieckimi zastrzeżeniami, a kolejnym krokiem będą bezpośrednie konsultacje Warszawy z Berlinem.

Unijny certyfikat dla polskiej gęsi zagrożony. Berlin składa sprzeciw

Jak ustaliła korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon, formalny sprzeciw został przekazany polskim władzom 2 lipca 2026 roku. Dokumenty są obecnie analizowane przez producentów oraz administrację.

Berlin podważa wyjątkowość polskiej gęsi

Niemcy nie kwestionują samego faktu produkcji gęsiny w Polsce. Spór dotyczy tego, czy określenie „polska gęś owsiana” spełnia warunki wymagane do uzyskania Chronionego Oznaczenia Geograficznego.

Według informacji przekazanych wcześniej przez RMF FM strona niemiecka argumentuje, że żywienie gęsi owsem nie jest praktyką charakterystyczną wyłącznie dla Polski. Podobne metody mają być stosowane również w innych krajach europejskich.

Polscy producenci odpowiadają jednak, że w postępowaniu nie chodzi wyłącznie o pojedynczy element technologii chowu. Znaczenie mają również utrwalona metoda produkcji, renoma produktu, jego wieloletnia obecność na rynku oraz związek z krajem i tradycją kulinarną.

System unijnych oznaczeń geograficznych chroni bowiem nazwy produktów, których jakość, właściwości lub rozpoznawalność są powiązane z określonym miejscem pochodzenia.

Stawką jest najważniejszy rynek eksportowy

Niemiecki sprzeciw ma szczególne znaczenie gospodarcze. To właśnie Niemcy są największym odbiorcą gęsiny produkowanej w Polsce. Według informacji RMF FM trafia tam około dwóch trzecich polskiego eksportu tego mięsa.

Zdaniem Dariusza Goszczyńskiego, prezesa Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej, działania Berlina mogą wynikać nie tyle z wątpliwości formalnych, ile z obaw przed dalszym wzrostem konkurencyjności polskiego produktu.

– W mojej ocenie ten sprzeciw został złożony nie ze względu na merytoryczne argumenty, a z powodu obaw przed naszym rozwojem – powiedział Dariusz Goszczyński w rozmowie z RMF FM.

Uzyskanie Chronionego Oznaczenia Geograficznego mogłoby jeszcze mocniej odróżnić polską gęś od konkurencyjnych produktów sprzedawanych na rynku niemieckim i europejskim.

Polska analizuje niemieckie dokumenty

Krajowa Rada Drobiarstwa potwierdza, że dokumentacja przekazana przez Komisję Europejską jest obecnie szczegółowo analizowana.

– Dostaliśmy dokumenty z KE, analizujemy je. Ministerstwo komunikuje się ze stroną niemiecką w sprawie terminu konsultacji. Za wcześnie jeszcze, żeby ferować jakieś scenariusze – przekazał RMF FM Dariusz Goszczyński.

Na tym etapie nie jest więc przesądzone, czy strony będą próbowały wypracować kompromis poprzez zmianę lub doprecyzowanie specyfikacji produktu, czy też pozostaną przy całkowicie odmiennych stanowiskach.

Trzy miesiące na znalezienie porozumienia

Przekazanie oficjalnego sprzeciwu uruchomiło procedurę konsultacyjną przewidzianą w prawie unijnym. Polska i Niemcy mają trzy miesiące na osiągnięcie porozumienia. Termin ten może zostać przedłużony maksymalnie o kolejne trzy miesiące.

Jak poinformowała RMF FM rzeczniczka Komisji Europejskiej Louise Bogey, informacja o rezultacie negocjacji powinna zostać przekazana w ciągu miesiąca od zakończenia konsultacji.

Unijne przepisy dotyczące oznaczeń geograficznych przewidują procedurę sprzeciwu, w ramach której wnioskodawca i strona kwestionująca rejestrację mogą przedstawić własne argumenty i próbować uzgodnić rozwiązanie. Podstawą postępowania jest rozporządzenie UE 2024/1143 dotyczące oznaczeń geograficznych produktów rolnych, win i napojów spirytusowych.

Jeśli rozmowy zawiodą, zdecyduje Komisja Europejska

Brak kompromisu nie kończy postępowania. W takim przypadku sprawa wróci do Komisji Europejskiej, która rozstrzygnie, czy nazwa „polska gęś owsiana” może zostać wpisana do unijnego rejestru.

Komisja będzie wtedy oceniać dokumentację złożoną przez polskich wnioskodawców oraz argumenty przedstawione przez stronę niemiecką.

– Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, Komisja podejmie decyzję na podstawie informacji i argumentów przedstawionych przez wnioskodawcę oraz stronę zgłaszającą sprzeciw – przekazała RMF FM rzeczniczka KE Louise Bogey.

Przedstawicielka Komisji zastrzegła jednocześnie, że do czasu zakończenia procedury Bruksela nie będzie publicznie komentować szczegółów niemieckiego sprzeciwu ani przewidywać ostatecznego wyniku postępowania.

Certyfikat to nie tylko prestiż

Dla branży drobiarskiej uzyskanie unijnego oznaczenia miałoby wymierne znaczenie ekonomiczne. Chronione Oznaczenie Geograficzne pozwala zabezpieczyć nazwę produktu przed bezprawnym wykorzystywaniem, naśladownictwem oraz wprowadzaniem konsumentów w błąd.

Takie oznaczenie zwiększa również rozpoznawalność produktu, ułatwia jego promocję i może wzmacniać pozycję producentów w negocjacjach z sieciami handlowymi oraz importerami.

Komisja Europejska podkreśla, że w unijnym systemie znajduje się już ponad 3700 oznaczeń geograficznych. Ich zadaniem jest ochrona lokalnego dziedzictwa żywnościowego oraz wsparcie producentów oferujących produkty silnie związane z miejscem pochodzenia.

Polska gęś owsiana od dawna czeka na ochronę

Krajowa procedura dotycząca rejestracji nazwy „polska gęś owsiana” jako Chronionego Oznaczenia Geograficznego była prowadzona już wcześniej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Oficjalne ogłoszenie w tej sprawie zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym resortu rolnictwa.

W 2026 roku wniosek dotyczący polskiej gęsi owsianej został opublikowany na poziomie unijnym, co otworzyło możliwość zgłaszania sprzeciwów przez inne państwa i podmioty. Minister rolnictwa informował w kwietniu, że procedura rejestracyjna jest jednym z elementów działań na rzecz promocji polskiej żywności wysokiej jakości.

Branża liczy na powtórkę z wcześniejszych sporów

Polscy producenci nie traktują niemieckiego sprzeciwu jako przesądzonej porażki. W przeszłości podobne postępowania dotyczyły m.in. oscypka oraz kabanosów. Mimo zastrzeżeń zgłaszanych przez inne państwa polskie produkty ostatecznie uzyskały ochronę na poziomie Unii Europejskiej.

Teraz podobnego rozstrzygnięcia oczekuje sektor drobiarski. Kluczowe będzie udowodnienie, że nazwa polskiej gęsi owsianej nie opisuje wyłącznie sposobu żywienia zwierząt, lecz produkt o ugruntowanej renomie, rozpoznawalnej jakości i trwałym związku z polską tradycją hodowlaną.

Najbliższe miesiące pokażą, czy Warszawa i Berlin znajdą kompromis. Jeżeli nie, spór o jeden z najbardziej rozpoznawalnych produktów polskiego drobiarstwa rozstrzygnie Komisja Europejska.

Główne źródło informacji o niemieckim sprzeciwie, terminach konsultacji i wypowiedziach stron: RMF FM, Katarzyna Szymańska-Borginon. Informacje o zasadach ochrony oznaczeń geograficznych pochodzą z Komisji Europejskiej, EUR-Lex oraz dokumentów MRiRW.

Małgorzata Kulma
Małgorzata Kulmahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: m.kulma@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj